Saturday, August 3, 2013

...bo kazdy przedmiot musi ''odlezec'' swoje ;) Romantic Lavender Tray

Hi!
Hope You're well. Just a quick post about one of my latest projects. Lavender crate/ tray. I love lavender- it's very nostalgy, summery and romantic, and it smells divine... just like them sunny days :)
So here's my project, hope You'll like it :)
Thanks for stopping by



hey!
Kazdy, kto z decoupagem ma mniej lub wiecej do czynienia pewnie przyzna mi racje w tym momencie. Chodzi o to, ze przedmioty zanim nabiora swego ostatecznego charakteru musza swoje odlezec, nabrac jakby ''mocy urzedowej''. Moze nie wszystkie, ale pewnie znaczna wiekszosc ;). Ja tak mam...nawet bardzo czesto, choc zdarzaja mi sie i takie momenty, kiedy patrze na przedmiot z surowego drewna, a dokladnie wiem jak bedzie za moment wygladal...
W przypadku skrzyneczki/ tacki, ktora Wam chce dzis pokazac bylo...hmm...no coz...tragicznie!...Nie wiem dlaczego, ale ciegle cos mi w niej nie pasowalo. A to rozmiar, a to ksztalt...a to nie mialam odpowiedniego papieru ( choc patrzac na moje ''cukiereczki''ciezko w to uwierzyc ;)). Skrzyneczka przelezala swoje...5 dlugich miesiecy poniewierki ;)  i nadszedl ten dzien. Pewnego dnia wracajac z synkiem ze spaceru zachwycil mnie krzak lawendy w jednym z ogrodow. Byl ogromny i pieknie pachnial...Uwielbiam lawende... jest taka letnia, nostalgiczna, kojaca...
Przenioslam to moje rozmarzenie na swoj projekt i oto co wyszlo...






 
Mam nadzieje, ze Wam sie podoba :)
Dziekuje za odwiedziny i zapraszam ponownie!
Tymczasem cieszcie sie sloneczkiem i latem :)
pa!

Take care!
Enjoy the rest of the summer :)
love
M.
xx

Friday, August 2, 2013

Goscinny wystep u Ani. Dream Team Inspiruje- DIY FARBA KREDOWA

Witajcie po dluuugiej przerwie!
Nie bylo mnie tu, bo moje zycie od czasu do czasu nabiera takiego rozpedu, ze ciezko sie zatrzymac.
Za mna bardzo wazny projekt dla Restauracji, ktora miesci sie w Royal Albert Hall w Londynie. Kilka zdjec z tego wydarzenia mozecie zobaczyc tu. Jestem w trakcie zmian na stronie firmowej a takze...a przede mna kilka nowych wyzwan. Powiem szczerze, ze zaliczylam tez totalne 2 tygodniowe nic nierobienie...nie z lenistwa, a bardziej z braku inspiracji, pomyslow...nazwijmy to wypaleniem artystycznym ;)
Ale wracam, nadrabiam zaleglosci...podczytuje Was, choc niestety malo czasu, zeby do kazdego zaklikac ;)
Za moment zobaczycie pare decou- nowosci ;) a dzis pokaze Wam co udalo mi sie naskrobac na goscinnym wystepie u Ani.
zapraszam do lektury:



pozdrawiam
M.
xx

*From now on some post will be written in polish, but if You can't understand it or have a questions, just drop a message or leave Your comment below.